Kategorie
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Spożycie białka a zdrowie – czy jest się czego obawiać? – część 1 0

Niezależnie od tego czy dietetyką interesujecie się zawodowo, hobbystycznie czy też w ogóle (choć wtedy wątpię byście trafili na naszego bloga;-) ) z pewnością niejednokrotnie napotkaliście historie rodem z horroru. O destrukcji nerek i wątroby u osób spożywających wysokie ilości białka (szczególnie „chemii” z suplementów!), o zwiększonym ryzyku osteoporozy, o otyłości powodowanej nadkonsumpcją protein… Historie te można by mnożyć, a każda kolejna opisywałaby bardziej tragiczne w skutkach konsekwencje diety wysokobiałkowej, aniżeli poprzednia. W najbliższych częściach, kontynuując nasz cykl o proteinach z żywności i suplementów, chciałbym poruszyć właśnie aspekt zdrowotny – czy dieta wysokobiałkowa jest dla nas szkodliwa? Może jest wręcz przeciwnie i wróży nam długowieczność? Mam nadzieję odpowiedzieć Wam na te i, być może, inne pytania.

Metabolizm protein – katorga dla wątroby i nerek?

W procesach metabolicznych organizmu dochodzi do ciągłej wymiany puli białek ustrojowych. Około 65-80% aminokwasów, które ulegają uwolnieniu ze zdegradowanego elementu białkowego w strukturze komórki organizmu, ulega resyntezie (w tej samej komórce!), dzięki czemu powstają nowe elementy protein. Proces ten zdecydowanie ogranicza straty aminokwasów i obciążenie ustroju szkodliwymi produktami przemiany materii, których w przypadku metabolizmu aminokwasów nie brakuje. Szacuje się, ze w przypadku 70-cio kilogramowego mężczyzny, spożywającego ok. 1g protein/kg m.c. degradacji ulega ok. 180-280g  białek w ciągu doby. Przeciętnie pożywienie dostarcza 33-50% puli dobowej białek, natomiast 50-66% to białka złuszczającego się nabłonka przewodu pokarmowego (20-30g/dobę) oraz białka zawarte w sokach trawiennych (60-100g/dobę). Wyliczenia te mają rację bytu u ludzi spożywających ok. 80-100g protein/24h, więc w przypadku sportowców na diecie wysokobiałkowej – proporcje będą nieco inne.

 

Jak wszystkie ssaki – nie potrafimy degradować grup aminowych. W procesie deaminacji ulegają one odłączeniu od szkieletu węglowego by finalnie utworzyły mocznik. Uważa się, że około 1/5 puli powstałego mocznika trafia do jelit, skąd po przekształceniu w amoniak, jest wchłaniany do krwi, metabolizowany w wątrobie (znów w mocznik – w przebiegu szlaku ornitynowego/mocznikowego) i wydalane dzięki nerkom. Ok. 50% amoniaku zawartego we krwi wychwytują „po drodze” mięśnie, które wykorzystują go do wkomponowania w strukturę nowopowstających białek. Pozostała pula odgrywa zasadniczą rolę w utrzymaniu prawidłowego pH.

 

Ryzyko jest, pytanie czy realne i osiągalne

Stężenie amoniaku podlega ścisłej regulacji zarówno poprzez aktywność enzymów wątrobowych, jak również  pośrednio poprzez regulację wydalania mocznika, jako produktu metabolizmu, przez nerki. Mechanizmy te są wydajne i pozwalają zachować homeostazę nawet w przypadku nadkonsumpcji protein. Owszem, zagrożenie ze strony amoniaku występuje – jednymi z pierwszych objawów jego toksycznego wpływu na organizm są zaburzenia widzenia i ograniczenie funkcji poznawczych oraz zawroty głowy. W dalszej perspektywie, dojść by mogło do uszkodzenia mózgu, śpiączki i śmierci, jednak w przypadku zdrowego organizmu jest to wręcz niemożliwe (mówimy o doprowadzenia do toksozy poprzez spożycie białka oczywiście). Zajadanie „wysokich” (w porównaniu z zalecanymi dla średniej populacji 0,8-1g/kg m.c.) ilości białka, proponowanych dla sportowców 1,6-2,5g/kg m.c. zależnie od dyscypliny i okresu treningowego wydaje się nie nieść za sobą niebezpieczeństw. Już badania Martina i in. opublikowane w 2005 zaznaczały, iż brak jest bezpośrednich przesłanek względem szkodliwości diety zasobnej w proteiny względem stanu nerek. Domniemana indukcja szkodliwej hiperfiltracji oraz wzrostu ciśnienia kłębuszkowego do granic patologicznych okazała się nie dotyczyć osób zdrowych, a występujący w ich przypadku wzrost filtracji jest najprawdopodobniej mechanizmem adaptacyjnym, nie niosącym za sobą ryzyka zdrowotnego. Badania Antonio i współpracowników z 2016, prowadzone na zdrowych, aktywnych mężczyznach, w których spożycie białka sięgało 3,32g/kg m.c., trwające okrągły rok, nie wykazały jakichkolwiek negatywnych skutków zdrowotnych. Warto zaznaczyć, że badanymi były nie tylko aspekty prawidłowej funkcji nerek i wątroby, ale także lipidogram (podstawowy marker ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych). Również w tym badaniu nie wykazano przyrostu tłuszczowej masy ciała w momencie wzrosty energetyczności diety poprzez dodatek protein.

Jaki jest więc wpływ diety bogato białkowej na nerki?

Zdecydowanie zbyt często porównuje się osoby intensywnie trenujące do biernych, a wnioski z badań na „Kowalskich” ekstrapoluje na atletów. Oczywiście, ich organizmy są nieco zbliżone, w końcu to ludzie – ten sam gatunek, jednak zapotrzebowanie na składniki odżywcze i regulacyjne oraz energię, a także metabolizm i obrót (kostny, azotowy i inne) – całkowicie odmienny. Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, spożycie protein w zalecanych dla sportowcach ramach, sięgających nawet 2,5-3g/kg m.c. w okresie redukcji tkanki tłuszczowej, wydaje się być w pełni bezpiecznym i niezasadnym byłoby odmawianie sportowcom strategii żywieniowych opartych na dietach wysokobiałkowych.

 

Zobacz drugą cześć artykułu:  http://www.activlab.pl/blog/spozycie-bialka-a-zdrowie-czy-jest-sie-czego-obawiac-czesc-2

 

Literatura:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5078648/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2631482/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4022420/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1262767/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2631482/

Paweł Szewczyk - magister dietetyki specjalizujący się w żywieniu sportowców. Dietetyk zawodników Kadry Polski i Mistrzów Europy. Uczestnik i prelegent szkoleń, konferencji i seminariów na terenie całego kraju. Wykładowca w Państwowej Medycznej Wyższej Szkole Zawodowej w Opolu oraz Instytucie Psychodietetyki we Wrocławiu. Na co dzień zajmuje się profesjonalnym poradnictwem w zakresie żywienia oraz suplementacji, publikuje naukowo i popularnie oraz szkoli sportowców i dietetyków.

Autor bloga: szewczykpassion.wordpress.com

Więcej informacji w zakładce wykształcenie i doświadczenie https://szewczykpassion.wordpress.com/wyksztalcenie/

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl